Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Logo
Szpulka pasmanteria Mława dodatki krawieckie

Przed referendum ludowym 1946 roku w Mławie


W tym roku mija 76 rocznica,  trochę zapomnianego wydarzenia w powojennych dziejach Polski, którym było referendum  „ ludowe”, przeprowadzone 30 czerwca 1946 roku. Było wstępem do mających się wkrótce odbyć demokratycznych wyborów parlamentarnych.

Przeprowadzenie w Polsce wyborów do sejmu wynikało z ustaleń Wielkiej Trójki, wypracowanych w Jałcie na początku 1945 roku. Działania te należały do standardu politycznego, koniecznego do legitymizacji zachodzących zmian w polityce wewnętrznej państwa, jak również uznania ich przez opinię międzynarodową. Dlatego też wykonanie tego punktu umowy jałtańskiej było niezbędne w państwach, które znalazły się w obszarze dominacji Związku Sowieckiego.

Od 7 do 22 lutego 1946 roku toczyły się rozmowy pomiędzy przedstawicielami Polskiej Partii Robotniczej, Polskiej Partii Socjalistycznej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, w trakcie których wywierano mocne naciski na peeselowców w sprawie utworzenia wspólnej listy wyborczej. Ludowcy odrzucili propozycję utworzenia rządu koalicyjnego po wyborach, ponieważ PSL domagało się 75% miejsc w parlamencie dla reprezentantów wsi, a pepeerowcy oferowali im tylko 20%. W takim układzie partia ciesząca się autentycznym poparciem społecznym, nie odgrywałaby w sejmie poważnej roli. Równocześnie doprowadziłoby to do zdyskredytowania Mikołajczyka w środowiskach antykomunistycznych, jako przywódcy współpracującego z komunistami.

Stanisław Mikołajczyk prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego na wiecu przedreferendalnym

Po niepowodzeniu rozmów 5 kwietnia 1946 roku PPR wspólnie z PPS przyjęła koncepcję przeprowadzenia referendum. Jego projekt przedstawił premier Osóbka-Morawski na posiedzeniu plenarnym Krajowej Rady Narodowej, które odbyło się 26 kwietnia 1946 roku.  Celem tego manewru miało być „umożliwienie” społeczeństwu bezpośredniego wypowiedzenia się w sprawie zasad przyszłej konstytucji, oraz w sprawie przemian społecznych, gospodarczych i politycznych. Obywatelom postawiono 3 pytania:

  1. Czy jesteś za zniesieniem Senatu?
  2. Czy chcesz utrwalenia w przyszłej Konstytucji ustroju gospodarczego zaprowadzonego przez reformę rolną i unarodowienie podstawowych gałęzi gospodarki krajowej, z zachowaniem podstawowych uprawnień inicjatywy prywatnej?
  3. Czy chcesz utrwalenia zachodnich granic Państwa Polskiego na Bałtyku, Odrze i Nysie Łużyckiej?

Pytania były sformułowane przewrotnie i stawiały PSL w niezręcznej sytuacji, ponieważ ruch ludowy opowiadał się za parlamentem jednoizbowym. Peeselowcy popierali też reformy, mimo zastrzeżeń co do sposobu ich przeprowadzenia. Byli też zwolennikami przesunięcia granic na zachód. Z punktu widzenia komunistów było to posunięcie racjonalne, ponieważ przesuwało termin wyborów, dając władzom  więcej czasu na przygotowania. Nie naruszano też postanowień jałtańskich.

Zadane w referendum ludowym pytania, nie dawały możliwości wypowiedzenia się społeczeństwu o przyszłym ustroju państwa. Wyrażenie opinii,  czy będzie senat, czy  go nie będzie, nie miało większego wpływu na kształt  Konstytucji Polski. W pytaniu drugim, pewne jego części były zagmatwane i zupełnie nie jasne dla przeciętnego mieszkańca miasta i wsi. Co miało znaczyć „ unarodowienie podstawowych gałęzi gospodarki krajowej”. Jak należało rozumieć stwierdzenie „ z zachowaniem podstawowych uprawnień inicjatywy prywatnej”. Uczciwiej było napisać, że nacjonalizuje się przemysł ciężki, banki, koleje, kopalnie, huty, stocznie i inne strategiczne dla państwa sektory gospodarcze. Gwarantuje się istnienie prywatnej własności. Dotyczy to  zakładów przemysłowych zatrudniających określoną liczbę pracowników, rzemiosła i  indywidualnych gospodarstw rolnych do określonych wielkości.

W pytaniu trzecim pytano o utrwalenie  granic na Ziemiach Zachodnich, ale równocześnie powinno się dodać,  czy zgadzasz się na zmianę przedwojennej granicy  wschodniej,  rezygnację z  Kresów Wschodnich, które przed wojną stanowiły blisko połowę terytorium Rzeczypospolitej.  Z powyższego widać wyraźnie, że pytania referendalne były ułożone tendencyjnie, były zupełnie niejasne,  trudne do zrozumienia dla przeciętnego Polaka.  I oto właśnie chodziło rządzącym komunistom.

Transparenty i afisze sugerowały oczywiste kłamstwa. Pod rządami komunistów Polska nie mogła być ani suwerenna, ani praworządna, o  sprawiedliwości nie mówiąc. O bogatej trudno było nawet marzyć.

Referendum komuniści traktowali jako test do przyszłych wyborów, samo zaś głosowanie miało być polem doświadczalnym dla aparatu partyjnego i represyjnego, który miał czas na przygotowania organizacyjne do  przeprowadzenia wyborów parlamentarnych. Zdając sobie sprawę ze słabości i braku poparcia społecznego, komuniści zastosowali, słuszną w ich rozumieniu, a sprawdzoną w Związku Sowieckim metodę, jaką był terror. Przejawiał się on na różnych płaszczyznach: morderstw politycznych, zastraszeń, aresztowań i zatrzymań w więzieniach bez wyroku sądowego, prowokacji, pomówień o współpracy z tzw. reakcyjnym podziemiem.

W powiecie mławskim 15 stycznia 1946 roku, tuż przed otwarciem Kongresu PSL, został zamordowany Franciszek Nygowski ze Szreńska i Jan Brzozowski. Ich zwłoki odarte z ubrań, zostały znalezione w pobliskim lesie. Z najnowszych ustaleń wynika, że Nygowskiego zamordowała grupa likwidacyjna, „którą dowodził Lucjan Markowski, członek grupy Rypińskigo z Bielska. W akcji terrorystycznej brał udział też szef mławskiego urzędu bezpieczeństwa Roman Święcicki oraz prawdopodobnie funkcjonariusze MO z posterunków w Lelicach i Bielsku”. W tym samym czasie we wsi Struciska, w powiecie mławskim, grupa Markowskiego zamordowała Stanisława Brzozowskiego i Wygowskiego.

Morderstwa te były dokonywane za wiedzą i aprobatą władz wojewódzkich PPR. Wiedziała o nich I sekretarz WKW PPR w Warszawie w 1945 roku Magdalena Treblińska, w 1946 roku przewodnicząca Wojewódzkiej Rady Narodowej, bliska współpracowniczka Sekretarza Generalnego PPR Władysława Gomułki. Działania te miały na celu wyeliminowanie aktywnych działaczy i równocześnie zastraszenie okolicznej ludności. W przypadku Nygowskiego, który był delegatem na Kongres PSL, w grę wchodziła eliminacja. Wkrótce po śmierci męża do mławskiej bezpieki została wezwana Helena, żona Franciszka razem z żoną zamordowanego Brzozowskiego. Tam zostały zastraszone przez szefa mławskiego UB, który zagroził, że „jeżeli będą mówiły, że w to jest zamieszane UB i będą się tym interesowały, stanie się z nimi to, co z ich mężami”.

Lokalne władze partyjne i ubeckie stosowały na szeroką skalę prowokację i pomówienia działaczy PSL, głównie o przynależność do reakcyjnego podziemia. Z siedziby Zarządu PSL w Mławie, mieszczącej się przy Starym Rynku, „nieznani sprawcy” ukradli legitymacje, które odpowiednio wypełnione odnajdowano u schwytanych członków organizacji podziemnych. Prowokacja ta miała służyć do udowodnienia powiązań zarządu z „leśnymi bandami terrorystycznymi”, jak nazywali zbrojne podziemie antykomunistyczne  pepeerowcy.

Na posiedzeniu Powiatowej Rady Narodowej w Mławie, w punkcie dotyczącym wolnych wniosków, radny Andrzej Babik oświadczył, że został powołany na członka Komisji Obwodowej nr 28 w Stupsku, ale swojej czynności nie może wykonywać spokojnie, ponieważ został już czterokrotnie pobity. Mimo tego „swojej ideologii demokratycznej nie wyzbędzie się choćby go miano pozbawić życia. Ze względu na wielokrotne pobicie opiniuje, iż to banda miejscowa znajdująca się pod wpływem politycznym PSL”. W odpowiedzi od prezesa lokalnego zarządu PSL usłyszał wyjaśnienie, że jego wywody są błędne. Wskazuje na to działalność partii na terenie powiatu, której nie udowodniono kontaktów z podziemiem. Prowokacja była aż nadto czytelna, choćby w deklaracji utraty życia za ideologię „demokratyczną”. Była to wyuczona formułka, której sensu niewiele Babik pojmował.

Terror, prowokacje i zwykłe znęcanie się nad ludźmi stosowały specjalne grupy operacyjne: wojskowe i ubeckie. Powiat mławski nie był w tym względzie wyjątkiem. W sąsiednim Żurominie został zabity znany działacz PSL Henryk Rychcik. Zginęła również jego żona. Inny działacz z tego terenu – nauczyciel Stanisław Byber – ocalał, ponieważ schował się do psiej budy, z której obserwował zabójstwa.

Przemoc fizyczna wobec mieszkańców wsi była często stosowana przez funkcjonariuszy urzędu w Mławie. Stanisław Męzik wymienia Jędrowicza z mławskiego UB, „który znęcał się nad chłopami. Bił ich tak, że ci w spodnie robili”. Grupy operacyjne wojska i milicji oraz UB terroryzowały chłopów w ten sposób, że poszukując broni, rozbierali piece, części budynków a nawet całe domy.

Oprócz terroru i prowokacji władze komunistyczne i partie znajdujące się w bloku demokratycznym zastosowały na szeroką skalę działania propagandowe w postaci wieców agitacyjnych, zebrań, malowania w miejscach publicznych różnych haseł z najbardziej używanym, osławionym „3 x Tak”.

W sprawozdaniu do Warszawskiego Urzędu Wojewódzkiego z przygotowań do głosowania ludowego starosta mławski Janusz Chyczewski napisał między innymi: „Praca propagandowa partii politycznych należących do Bloku, jest prowadzona i w ostatnich dniach przybiera na sile. Nie mogę jednak uznać dotychczasowej pracy za dostateczną chociażby z tego, że uświadomienie ludności o ważności przeprowadzenia głosowania ludowego […] jest zbyt słabe. Rzucony w teren za pośrednictwem gmin materiał propagandowy w formie afiszów i ulotek zdaniem moim jest niedostateczny i nie zawsze osiąga swój cel”.

Zaniepokojenie starosty było zupełnie zrozumiałe, ponieważ ani PPR, ani tym bardziej PPS nie miały większych wpływów na wsiach. PPR praktycznie w terenie nie funkcjonowała, a PPS była partią mającą większe wpływy w mieście niż na wsiach. Prokomunistyczne SL po powstaniu PSL ciągle było w stadium reorganizacji.

Zaniepokojony takim stanem rzeczy starosta mławski musiał maksymalnie skupić wszystkie siły, aby oczekiwane od niego działania mogły mieć wpływ na wynik referendum, żeby przynajmniej propagandowo określony wynik był prawdopodobny. W sprawozdaniu zbiorczym przedstawione zostały wysiłki i działania przeprowadzone w kwietniu, maju i czerwcu 1946 roku, mające doprowadzić do pozytywnych rezultatów w głosowaniu referendalnym. Wynika z niego, że propagandowa i agitacyjna akcja starosty Chyczewskiego w Mławie i na terenie powiatu rozpoczęła się w kwietniu. W tym miesiącu starosta mławski uczestniczył jako mówca w kilku wiecach na terenie powiatu. W Mławie zostały zorganizowane „zgromadzenia”, przy okazji odbywających się cotygodniowych targów. W trakcie ich trwania miejscowi działacze i aktyw partyjny, przy współudziale wojska, prezentowali pepeerowskie zamierzenia. Jak zaznaczył starosta Chyczewski, w kwietniu akcja propagandowa miała charakter przygotowawczy. W maju odbyło się 10 zgromadzeń na terenie gmin oraz kilka w Mławie. Odbyło się też kilka konferencji Komisji Porozumiewawczej Stronnictw oraz spotkań aktywu partyjnego. Najważniejsze z tych zgromadzeń były dwa, traktowane jako zjazdy gospodarcze. Pierwszy z udziałem dwóch posłów z Stronnictwa Demokratycznego, drugi – określony jako zjazd powiatowy z udziałem wojewody warszawskiego. Była to więc nowa jakość. Na wiece czy spotkania przyjeżdżali przedstawicie władz wyższego szczebla.

Intensyfikacja działań propagandowych nastąpiła w czerwcu 1946 roku. Jak podkreślił starosta Janusz Chyczewski w sprawozdaniu, były one zaplanowane według ustalonego harmonogramu. Od 2 czerwca do połowy miesiąca odbyły się cztery „zgromadzenia”, a od 20 do 29 czerwca – 10 różnego rodzaju spotkań. Praktycznie raz na dwa lub trzy dni był organizowany wyjazd w teren do wybranych gmin. W jednej do południa, a w drugiej po południu. Z czternastu gmin, w ciągu miesiąca w jedenastu miały miejsce zgromadzenia propagandowo-agitacyjne.

Oto kilka przykładów działalności grup agitacyjnych, zapisanych w sprawozdaniach starosty: „dn. 5 VI. godz. 12-ta zgromadzenie w gm. Radzanów, obsłużone w składzie poprzednim. Publiczności około 400 osób. Po przemówieniach w dyskusji zabrali głos rolnicy. Załatwiłem na miejscu sprawy sporne gliniaków [sic !]. Teren silnie nawiedzony przez bandy terrorystyczne. Godz. 15-ta zgromadzenie w gminie Szreńsk – zebranych ponad 500 osób, zainteresowanie duże, nastrój poważny. Stosunek obecnych do sprawy referendum nieprzychylny. W rozmowach prywatnych otrzymałem wyjaśnienia, że nastrój ten wypływa z niechęci do UB, który identyfikowany jest jako przybudówka PPR-u”.

Dwadzieścia dni później intensywność spotkań wzrosła; odbywały się też narady w Mławie z przedstawicielami gmin, urzędnikami i kierownikami. W terenie nadal prowadzono agitację propagandową: „dn. 26. VI. zgromadzenie w gm. Stupsk, zebranych ponad 500 osób, zainteresowanie duże. Kwestie referendum, sprawy gospodarcze i ubezpieczenia referowałem osobiście. Następnie przemawiali: Ob. Jabłoński Przew. P.R.N., przedstawiciele PPR i PPS i nauczycielstwa. Nastrój poważny, teren zorganizowany przez PSL[…]. Godz. 15-ta zgromadzenie w gm. Kowalewko, zainteresowanie duże, zebranych ponad 600 osób. Ekipa propagandowa jak poprzednio. Teren pod silnym wpływem PSL-u”.

W ostatnim dniu przed referendum starosta mławski Janusz Chyczewski zorganizował dodatkowe grupy agitacyjne złożone z pracowników starostwa oraz mławskich instytucji. Sam starosta w towarzystwie przewodniczącego PRN w Mławie objechał teren trzech gmin, by skontrolować przygotowania do referendum. Tuż przed głosowaniem zostało jeszcze zorganizowane spotkanie przedstawicieli komisji obwodowych, na którym omawiano sposób przeprowadzenia głosowania.

Plakat propagandowy zachęcający do głosowania na 3 x Tak

 

Przygotowując referendum i wybory do sejmu, władze tak skonstruowały przepisy prawa wyborczego, aby technika i proces głosowania znalazł się w rękach komunistów i ich sojuszników. Nie pozwolono na wprowadzenie do przepisów zapisu, postulowanego przez PSL, w myśl którego, w tych komisjach wyborczych, w których stronnictwo nie miało swojego reprezentanta, mogło mieć męża zaufania. Prezydium KRN wniosek ten odrzuciło.

Partie będące w bloku demokratycznym, mając większość w radach narodowych, mogły typować swoich przedstawicieli do komisji wyborczych. W wyniku takich działań w komisjach okręgowych nie znalazł się ani jeden przewodniczący, ani zastępca z PSL. Na 17 komisji okręgowych tylko w trzech – w Krakowie, Łodzi i Poznaniu – znaleźli się przedstawiciele stronnictwa w charakterze członków.

Wprowadzone przepisy dawały duże uprawnienia przewodniczącym komisji, stwarzając tym samym możliwości nadużyć. Mieli oni prawo po stwierdzeniu „uchybień” poprawiać wyniki głosowania. Jeżeli głosowanie nie zostało zakończone w wyznaczonym dniu, mogli je przedłużyć na dzień następny. Można było głosować bez skreśleń, a wtedy głos liczył się na „Tak”. Można było udzielić odpowiedzi znakiem minus, który łatwo przerabiano na plus, dodając pionową kreskę do poziomej. Pomijano też osoby niewygodne na listach wyborców.

Tuż przed referendum, 13 czerwca 1946 roku, wprowadzono dekret o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy państwa, zwany „Małym kodeksem karnym”. Przewidywał on surowe kary za terror, sabotaż, udział w nielegalnych grupach zbrojnych, propagandę przeciwko sojuszowi Polski ze sprzymierzeńcami, a także przestępstwa sprzeczne z „interesami społecznymi świata pracy”. Dekret dawał więc władzom wyjątkowo duże pole do manipulacji i nadużyć.

Wobec działaczy PSL stosowano różne jawne groźby. Szef wojewódzkiego UB w Łodzi – Mieczysław Moczar – otwarcie powiedział prezesowi Zarządu Wojewódzkiego PSL w tym mieście, że może aresztować każdego, kto ośmieli się agitować za głosowaniem „1 x NIE”. Podobnych przykładów było znacznie więcej. Powszechnie konfiskowano ulotki i odezwy PSL wydawane bez zezwolenia cenzury, zatrzymywano kolportujących materiały propagandowe, nagminnie zdzierano afisze stronnictwa lub zaklejano je hasłami „3 x TAK”. Nasiliły się aresztowania i szykany członków stronnictwa: usuwanie z instytucji administracji państwowych, samorządowych z rad narodowych różnych szczebli. Ograniczano więc maksymalnie wpływy partii.

W województwie warszawskim aresztowaniami objęto praktycznie wszystkie powiaty. W powiecie mławskim aresztowano i uwięziono 14 działaczy PSL, łącznie z wiceprezesem zarządu powiatowego Konstantym Nadratowskim. W powiecie gostynińskim aresztowano Wacława Kujawę, sekretarza ZP PSL. Najwięcej działaczy aresztowano w powiecie warszawskim, głównie wśród prezesów zarządów gminnych. Do więzienia trafiło blisko 30 osób. Podobnie było w powiatach: płońskim, radzymińskim, garwolińskim, sokołowskim, błońskim, płockim i sierpeckim. Łącznie przed referendum do więzienia trafiło prawie 150 członków PSL, natomiast od początku 1946 roku aż 20 działaczy stronnictwa zostało zamordowanych lub uprowadzonych i ślad po nich zaginął.

Niezwykle brutalnie obchodzono się z przeciwnikami na Ziemiach Odzyskanych. W Giżycku miejscowy UB przed Świętem 3 Maja zakazał śpiewania w kościele hymnu „Boże coś Polskę”, a następnie z niezrozumiałą brutalnością rozpędzono tłum ludzi, jeżdżąc wśród zebranych z gotowym do strzału karabinem maszynowym.

Jedną z podstawowych form represji było zawieszanie przez urzędy bezpieczeństwa działalności terenowych ogniw stronnictwa. 13 maja 1946 roku Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego zawiesiło działalność zarządów powiatowych we Włoszczowie, Grójcu i Szczecinku pod zarzutem współpracy ze zbrojnym podziemiem, posiadania broni i kolportażu nielegalnej prasy. Na początku czerwca zawieszono działalność PSL w powiatach augustowskim i suwalskim w województwie białostockim, a w województwie warszawskim – w pułtuskim. Jako powód podano prowadzenie działalności przeciwko Rządowi Jedności Narodowej i współpracę z NSZ i WiN.

Przed głosowaniem referendalnym, 20 maja 1945 roku, w starostwie powiatowym w Mławie odbyła się konferencja z udziałem wójtów gmin, burmistrza Mławy, sekretarzy i przewodniczących mławskiej i gminnych rad narodowych. Konferencja poświęcona była wyjaśnieniu i udzielaniu wskazówek dotyczących procesu głosowania, przygotowania list uprawnionych, jak też urządzenia lokali dla obwodowych komisji i właściwego przeprowadzenia akcji głosowania.

Atmosfera przed referendum była wyjątkowo ponura, ponieważ naocznie widać było działania władz administracyjnych i partyjnych, które przy użyciu środków przymusu:  wojska, milicji i funkcjonariuszy UB zastraszali społeczeństwo, nie przebierając  w środkach. Referendum wyznaczone na 30 czerwca 1946 roku nie miało nic wspólnego z  głosowaniem demokratycznym.

 O Mławie w dawnych czasach… Czytaj więcej…


dr Leszek Arent

Urodzony w Mławie i związany z Mławą. Absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, wieloletni pracownik i dyrektor Muzeum Ziemi Zawkrzeńskiej. Członek Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej, mławskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego, Rady Społeczno-Naukowej Stacji Naukowej im. prof. Stanisława Herbsta, zarządu Fundacji im. Korzybskich w Mławie, Mazowieckiego Oddziału Stowarzyszenia Muzealników Polskich, zarządu Mazowiecko-Podlaskiego Towarzystwa Naukowego z siedzibą w Warszawie. Zasiada w Kapitule tytułu Mławian Roku i Nagrody Honorowej im.  dr Józefa Ostaszewskiego funkcjonującej przy Stacji Naukowej w Mławie. Jeden z redaktorów  „Mławskiej Kroniki Archeologiczno – Numizmatycznej”, pisma społeczno–kulturalnego „Dwutygodnik Mławski”, „Studiów i Materiałów do dziejów Ziemi Zawkrzeńskiej” i rocznika „Ziemia Zawkrzeńska”. Uhonorowany licznymi wyróżnieniami i odznaczeniami m.in. Srebrnym Krzyżem Zasługi RP, medalem „Zasłużony dla Miasta Mławy, honorową odznaką „Zasłużony dla Kultury polskiej”, Złotą Odznaką Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego i Złotym Krzyżem Zasługi.

Udostępnij:
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski [TUTAJ]
5 2 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x