Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Logo

Żeby zmienić swoje życie trzeba chcieć i spotkać dobrych ludzi


Dla pana Krzysztofa będą to pierwsze od ponad dziewięciu lat święta Bożego Narodzenia, gdy po naciśnięciu kontaktu w jego izbie zabłyśnie ciepły blask elektrycznej żarówki. Nie pomyli się też ten, kto zauważy, że życie pana Krzysztofa zmieniło się dlatego, że tych zmian chciał i potrzebował, ale też dlatego, że byli wokół niego ludzie dobrzy, wrażliwi i pomocni.


Na początku XXI wieku trudno nam sobie wyobrazić, że można żyć bez prądu, bieżącej wody, łazienki w domu, telewizora czy komputera.  A jednak takich sytuacji jest więcej niż nam się wydaje. Jednym z nich jest przypadek pana Krzysztofa.

Od dzieciństwa mieszka pod Dobrogostami w gminie Dzierzgowo. Jego niewielki, zbudowany z muszorowego pustaka dom stoi w szczerym polu, kilkaset metrów od asfaltowej drogi Mława-Dzierzgowo.  Do najbliższych sąsiadów w linii prostej przez pola ma około 800 metrów,  do wsi około 3 kilometrów. Tę odległość pokonuje kilka razy dziennie, zwykle na rowerze, gdyż często można go spotkać w sklepie w Dobrogostach. Tam właśnie  jedną z życzliwych mu osób jest właścicielka sklepu Anna Florczyk.

W domu pana Krzysztofa nie doszukasz się żadnych wygód. Okopcone od ogrzewania westfalką ściany, brak podłogi, nieszczelne drzwi, dosłownie kilka bardzo starych mebli, nie bardzo nawet jest gdzie usiąść. Co jednak warto zauważyć – jak na męską gospodarkę – w domu nie ma bałaganu i nieładu. Rzeczy mają swoje miejsce, nawet jeśli to jest zwykła półka. Również sam pan Krzysztof jest zadbany, nosi nawet na co dzień spodnie wyprasowane w kancik.

Nie zawsze jednak tak było. Pan Krzysztof sam wyjawia, że miał w życiu trudny okres. – No, zaniedbałem się – przyznaje. Choć pracował, zwykle to co zarobił przepijał. Wtedy to zaległości za niepłacone rachunki za energię narosły aż do tego stopnia, że została odcięta. Trzeba było jednak jeszcze kilku lat i ciężkiej choroby, by na tej drodze się zatrzymać. W takim momencie pomocny okazał się dzierzgowski GOPS, którego pan Krzysztof jest podopiecznym. Stamtąd otrzymywał i otrzymuje wszelkie możliwe wsparcie. –  Z naszej strony pan Krzysztof wsparcie w formach jakie określa ustawa o pomocy społecznej. Cieszę się, że ktoś się też znalazł, kto chce mu pomóc. To ważne, bo sąsiedzka pomoc nie musi być tak sformalizowana – tłumaczy kierownik GOPS w Dzierzgowie Grażyna Sławińska.

Jak się okazuje, już wcześniej były próby przywrócenia dostaw energii do domu pana Krzysztofa, trzeba było jednak poczekać, aż upłynie pewien okres, po którym nie będzie już prowadzona windykacja zaległości. Takim dobrym duchem dla pana Krzysztofa cały czas pozostawała właścicielka sklepu w Dobrogostach, Anna Florczyk. To w jej sklepie znajdował on przystań, czasami w czymś pomagał, a przede wszystkim spotykał się z ludźmi. Ci mieli o nim dobre zdanie. „Nikomu krzywdy nie zrobi, życzliwy”,  „wszystkim mówi  – dzień dobry”,  „nikt się na niego nie skarżył” – tak mówią o nim w sklepie napotkani mieszkańcy. Najlepszym zresztą dowodem na to jest fakt, że gdy w sklepie stała specjalna skarbonka, do której każdy mógł wrzucić grosik na lodówkę dla pana Krzysztofa, potrzeba było jedynie kilkunastu dni, by zebrać potrzebną kwotę.

Takim drugim dobrym duchem dla pana Krzysztofa okazał się st. sierż. Michał Marat z posterunku w Wieczfni Kościelnej, który od  roku jako dzielnicowy obsługuje gminę Dzierzgowo. Zajrzał do obejścia pana Krzysztofa i postanowił mu pomóc. Jego staraniem nie tylko udało się przebrnąć przez formalności w Enerdze.  Dzielnicowy wynalazł też znajomego elektryka, który wykonał w domu instalację, a w hurtowni wynegocjował korzystne ceny niezbędnych do tego materiałów. Te koszty pokrył GOPS.  Do pomocy włączyła się też jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej w Dobrogostach, która na czas prac użyczyła agregatu prądotwórczego. Tak więc w krótkim czasie dom pana Krzysztofa uzyskał oświetlenie, nową lodówkę i znów staraniem dzielnicowego – używany telewizor. Obdarowany umie docenić otrzymaną pomoc, wystosował list z podziękowaniami dla swojego dzielnicowego. Wdzięczny jest także  wszystkim, którzy okazali mu życzliwość i pomoc.

Pan Krzysztof ma jeszcze jedno marzenie, o bieżącej wodzie w domu. Do dziś czerpie ją wiadrem z przydomowej studni. Kto wie, może dzięki pomocy ludzi dobrej woli uda się spełnić i to marzenie?

JK

Udostępnij:
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski [TUTAJ]
0 0 vote
Article Rating
guest
11 komentarzy
najnowsze
najstarsze najwyżej oceniane
Inline Feedbacks
View all comments
Taka jest prawda
Taka jest prawda
8 miesięcy temu

Każdy z okolic i ludzi którzy nawet mu pomogli bardzo dobrze zna ta prawdę. Tylko prubuja się ukryć za tą pomocą. I pokazać jacy to są cudowni. Tylko każdy się z tego śmieje. Powodzenia. I tak mieszkańcy to ocenia.

Xxx
Xxx
8 miesięcy temu

Pan Krzysztof wie najlepiej jak jest prawda

Gość
Gość
8 miesięcy temu

Ci co znają prawdę wiedzą jak było i jest w rzeczywistości z Panem Krzysztofem.
Po prostu ktoś chciał się wypromować na tym co Pana Krzysztofa dotknęło w życiu

Mieszkaniec
Mieszkaniec
8 miesięcy temu

Ten artykuł powstał aby promować Gops który zaniechal swoich czynności i byl bierny w swoim dzialaniu. Wiadomo. Ktokolwiek by nie negowal tej całej sytuacji, to czy nie najważniejsze że człowiek otrzymał pomoc, a wręcz po nagłośnieniu sprawy pomoc do niego naplywa. Skoro mieszkaniec wsi tak komentuje taka postawę, to co sam zrobiles dla innej osoby? Nie rozumiem tej głupiej ninawisci ludzkiej.

Mieszkaniec wsi
Mieszkaniec wsi
8 miesięcy temu

„wystosował list z podziękowaniami”- tak na pewno Krzyś sam na to wpadł. Ci co mu „pomagają” na pewno robią to BEZINTERESOWNIE buhahahaha

Ktoś
Ktoś
8 miesięcy temu

Do pracy rodacy…. A nie robi panda

Taka jest prawda
Taka jest prawda
8 miesięcy temu

Proszę władze codziennika i innych gazet jeśli mają pisać o tym dalej. Napiszcie cala prawdę. Nie tylko połowę i jeszcze nieraz pod cenzura. Bo ludzie okolicznych wiedzą dokładnie jaka jest prawda i naprawdę mają z tego dużo śmiechu.

Mer
Mer
8 miesięcy temu

„Taka jest prawda” – czy nie warto zmienić podejścia? Np.:
„Szklanka jest do połowy pełna”.
Pewnie są bardziej trafne powiedzenia?
Może to krytykanctwo innych , wytykanie najmniejszego błędu, a brak pochwały za mały – choć to może być akurat wielki dla kogoś – wysiłek, sprawia, że ludzie poddają się i żyją już tylko z dnia na dzień, aż po wieczór swego życia.
Tę porę dnia wstawiam celowo. Wyjaśniam. Czy zwyczaj pozostawiania w dzisiejszy wieczór jednego miejsca nie wywodzi się – proszę o sprostowanie, jeśli się mylę – z dziewiętnastego wieku, kiedy to do domu mógł zastukać jakiś powracający ze wschodu Sybirak? Przyjmowano go gościnnie.

W opowiadaniu Elizy Orzeszkowej „W zimowy wieczór”, do domu też zachodzi ktoś powracający z daleka, może nie tak mile widziany, jakby chciał. Ciekawe są jego słowa:
„Kiedy człowiek pośliźnie się i jak świnia w gnój wpadnie, czy jest na świecie kto taki, co by zlitował się i na suche pole wyprowadził? Ho, ho! Nikt i nie obejrzy się, a jeżeli obejrzy się, to na to tylko, aby nogą popchnąć! Czasem i samemu smród obrzydnie … uciekać od niego zażąda – gdzie tam! Nie pozwolą! Huź ha! Jak charty lisa gonią, aż dogonią, nazad w smród zapędzą i targają, męczą,.” .

Jak to dobrze, że są tacy, którzy gotowi są ‚na suche pole wyprowadzić’ i nie tylko ‚nogą nie odpychają’, ale gotowi są pomagać. To bardzo dobrze o nich świadczy.
A prawda? Zły dający, czy biorący? Nieważne. Jak ktoś chce, to przy odpowiednim narzędziu i na brylancie znajdzie rysę.

Anna
Anna
8 miesięcy temu

A jaka jest prawda?

Xawery
Xawery
8 miesięcy temu
Reply to  Anna

Anna. ciekawosc, to pierwszy, stopien do piekla, mysle ze nie o to ci chodzi, batfzo dobrze ta sprawe, opisal Mer.

Anna
Anna
8 miesięcy temu
Reply to  Xawery

Ciekawość świata, ludzi, otaczającej rzeczywistości… – to określasz infantylnym stwierdzeniem zaczerpniętym ze słownika siedmiolatka? Poziom odpowiedzi także zdradza brak umiejętności czytania ze zrozumieniem (a tekst liczył aż cztery słowa i nie kryły się w nim negatywne intencje) oraz zjadliwości charakteru i przypisywania sobie umiejętności czytania w myślach. Poza tym, jeśli komuś udzielasz porad, sam pierwszy się do nich zastosuj – oprócz ww.zalecam pozytywne spojrzenie na bliźnich i zakup słowników, od ortograficznego począwszy.