Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Konrad Wojnarowski nr na liście PSL Koalicja Wybory 2019
Logo
Szpulka pasmanteria Mława dodatki krawieckie
Marek Kiełbiński PiS wybory 2019

Cech rolników mławskich w dawnych wiekach


Czy rolnicy mogli mieć własny cech? Przecież cechy to typowe organizację rzemieślnicze. Jakie warunki musiał spełnić i  na jakich zasadach funkcjonował dawny cech? 

Jolanta Karpińska pozycja 19 PiS Powiat Mławski zasługuje na posła wybory 2019


Był zrzeszeniem samodzielnych wytwórców, czyli mistrzów i  ich czeladników oraz uczniów. Przynależność do cechu umożliwiała wykonywania określonej pracy i wytwarzania produktów. Osoby spoza cechu nie miały prawa do zajmowania się danym rękodziełem. Przeciwko takim  niezrzeszonym „partaczom” lub „szturarzom” cech prowadził ostrą kampanię, często nie przebierając w środkach.  Niektóre cechy prowadziły wspólną akcję gospodarczą, czyli zakupywały wszystkim surowiec, utrzymywały większe urządzenia techniczne. Do obowiązków cechu należało również regulowanie produkcji i zbytu w celu zapobieżenia konkurencji. Pilnowano czasu pracy, wysokości płac, a przede wszystkim  jakości towaru. Cech był też stowarzyszeniem wzajemnej pomocy, nie tylko produkcyjnej.W razie choroby mistrza, lub śmierci udzielano pomocy materialnej wdowie w postaci pożyczek lub zapomóg.

Rolnicy nie wykonywali takich zadań.Sposób wytwarzania określonych towarów był zasadniczo różny.  Plony rolnicze trudno porównać do rzemieślniczych.  Rolnicy nie  mieli wpływu na  jakość plonów, które zależały głównie od  warunków pogodowych. Czy możemy więc mówić o cechu rolników, skoro różnica polegała na sposobie produkcji.
A jednak taki cech istniał w Mławie prawdopodobnie już w XVI wieku. Dokładniejsze informację o jego funkcjonowaniu możemy znaleźć w statucie z 1730 roku, który był prawdopodobnie  wzorowany na wcześniej istniejącym.

Warto wiedzieć, że od początku  powstania  miasta jedną z dominujących grup zawodowych w Mławie byli rzemieślnicy. W czasach największej świetności przypadającej na XVI wiek było w mieście,  według lustracji  z 1565 roku, oprócz szewców, jeszcze ponad 225 innych rzemieślników. Najwięcej mieszkało tu piwowarów,  bo było ich  aż 140. Mniej więcej połowa dorosłej ludności zajmowała się rzemiosłem.

Wśród różnych profesji rzemieślniczych wyjątkowym był  cech oracki, czyli zrzeszający miejskich rolników. Powstał 20 października 1730 roku na podstawie  przywileju króla Augusta II Wettina.  Taki pogląd można było spotkać w niektórych  starszych pracach dotyczących rzemiosła . Można raczej stwierdzić, że został na nowo reaktywowany dokumentem nadanym przez Augusta II w Grodnie 20 października. W dokumencie tym  wyraźnie jest napisane„”…pragnąc, w tym z łaski Boskiej pokojowym czasie miasto nasze Mława do dawnego stanu swego i wrócić i pierwotną swą pięknością zakwitnąć mogło, na uniżone prośby sławetnych Jakuba Rumianowskiego i Wojciecha Ważyńskiego, starszych cechu orackiego, z powodu, że jego przywileje wskutek strawienia ogniem w popiół zmienione zostały, inne zaginęły z powodu niedawnego najazdu nieprzyjacielskiego, uznaliśmy, iż temu bractwu, stosując się do dawnej praktyki i zwyczaju, niżej skreśloną spisać i zalecić należy”.

Tak więc cech rolników funkcjonował znacznie wcześniej. Świadczy o tym ostatnie przytoczone zadanie w który stwierdzono, że dokumenty cechowe zaginęły w pożarach,  spowodowanych głównie wojnami. W 1750 roku został ustawą Augusta II reaktywowany i prawnie potwierdzony. Cel reaktywowania cechu według króla sprowadzał się do przywrócenia dawnej świetności Mławie, a w praktyce uzyskania większych dochodów z podatków.

Władze cechu wybierane były spośród braci cechowej „ w którym kolwiek dniu Święta Obrzezania Pana Naszego Jezusa Chrystusa.” W dniu tym należało rozliczyć starszych   cechu  i wybrać nowych, którym  należało porzekazać skrzynię z dokumentami cechowymi i przywilejami.

Jakie zagania miał realizować cech, różniący się zasadniczo od innych, w których wytwarzano określone dobra,  jakość których dbał. W przypadku cechu bractwa orackiego zadania przedstawiały się następująco, a regulowała je ustawa „ Na początku wiosny podczas zgromadzenia cechowego Starsi cechu wybiorą stróżów obsianych pól, zw. „polowi” , 2 starszych i 2 młodszych, którzy we dnie i w nocy czuwać będą, iżby w zasiewach nie czyniono szkód bydło miejskie lub obce. A gdy znajdą w plonach świnię, wołu, krowę lub inne jakiekolwiek zwierzę, to po stwierdzeniu szkody wyrządzonej przez to zwierzę w zbożu, dopiero wtedy oddadzą je właścicielowi, gdy ten wynagrodzi wyrządzoną szkodę”.  Tak więc jednym z głównych zadań było zabezpieczenie pól uprawnych przed nieproszonymi intruzami, ale też oprócz funkcji ochronnej strażnicy mieli funkcje policyjne. Mogli zatrzymywać intruzów, którymi były zazwyczaj zwierzęta do czasu naprawy ewentualnej szkody.

Ponadto starsi cechu mieli zadbać „ oto aby każdy z barci urządził zawczasu ogrodzenie przy swoim polu dokoła zbóż tzw. „ryki”, i nadto zwoływać będą schadzki cechowe w miarę potrzeby, będą wymierzać żalącym się sprawiedliwość i użyją wszelkich możliwych starań, by w powyższym cechu istniał jak najlepszy porządek”.

Cech nie tylko dbał  o porządek, ale wprowadzał dyscyplinę, szczególnie być może trudną dla tzw. braci młodszych, czyli krótko będących  członkami w cechu. Cech miał też czuwać, aby pola uprawne nie były zajmowane pod uprawę bez zgody starszych cechu. Nad tym czuwać mieli bracia młodsi „ aby osoby obce nie ważyły się orać pól bez wiedzy z jakiegokolwiek tytułu lub jakiegokolwiek wyszukanym pozorem bez wiedzy i zezwolenia starszych zgromadzenia, gdyż aby nikomu, krom braci cechowych nie wolno było pól uprawiać i orać..,. Tak więc cech oracki był monopolistą w decydowaniu o uprawie ziemi ornej w granicach miasta. Za nieprzestrzeganie tego groziła  surowa nagana starszych cechu, a nawet burmistrza.

Cech organizował życie społeczne swoich członków dotyczące zdarzeń szczególnie ważnych, a także regulował zadania  dotyczące młodszych braci. Ci zaś w czasie  zgromadzenia musieli: przechowywać świece, które rozdawali innym braciom podczas procesji z Przenajświętszym Sakramentem, przechowywać rydle, sznury i miary, łopaty do kopania mogił dla ciał zmarłych braci. Również w czasie biesiad musieli nalewać piwo starszym i pilnować, aby inni z niego nie korzystali. Szczególnie ważnym było postanowienie wedle którego „ Gdy który brat albo siostra umrze i będzie oznaczony dzień pogrzebu, wszyscy bracia i siostry winni zejść się do domu zmarłego i towarzyszyć profesjonalnie ciału do kościoła  i tam być na mszy, modląc się i ofiarowując zwykła jałmużnę za duszę nieboszczyka”. Co kwartał całe zgromadzenie powinno zapłacić składkę, za którą zamawiano mszę przed ołtarzem cechowym za duszę braci i sióstr zmarłych. Patronem cechu był święty Mikołaj biskup.Jego ołtarz znajdował się w kościele mławskim.

Cech rzemieślniczy oprócz strony gospodarczej miał do spełnienia również inne cele. Jednym z nich sfera religijna. Każdy cech miał swojego patrona, którego odbiciem była kaplica w miejscowym kościele. Tam odbywały się nabożeństwa obowiązujące wszystkich członków cechu. Urządzanie pogrzebów było jednym z zadań cechu. Uczestniczenie z chorągwiami w uroczystościach  i świętach kościelnych  np. w święcie Bożego Ciała – to jeden z podstawowych obowiązków. Jednym z zanikających zadań była obrona miasta, związana z zabezpieczeniem wybranych  odcinków  murów obronnych. Te  zadanie wykonywane było w przypadku dużych, ufortyfikowanych miast. Cech był także organizacją  służącą celom towarzyskim, jak  podkreślił Stanisław Bystroń w opisie obyczajów w dawnej Polsce „ Wszyscy się znali, wszyscy w pewnej mierze współpracowali, przestrzegali lojalności wzajemnej, najczęściej mieszkali blisko siebie; związki małżeńskie zawierali w obrębie cechu, także tworzył się zespół ludzi zżytych; w jego ramach prowadzono życie towarzyskie”. Nad wykonywaniem ustaw cechowych czuwali starsi cechu wybierani na ogólnym zebraniu członków cechu.

Porównując zadania i cele cechów rzemieślniczych i cechu orackiego w Mławie można stwierdzić, że znaczna ich  część była  tożsamą, głównie dotycząca działalności poza produkcyjnej. Reaktywowany cech  w Mławie nie był jednak  typową organizacją cechową. Nie było w nim mistrzów  ani czeladników,  a przede wszystkim nie  wytwarzano towarów,  których kontrolą  jakości powinien się zajmować. Ze struktury cechowej zachowano funkcję „braci młodszych” będących czeladnikami. Było to raczej stowarzyszenie do pilnowania interesów swoich członków, dbających o przestrzeganie ustalonych regulaminem zadań. W Rzeczypospolitej szlacheckiej nie był typową organizacją skupiającą rolników miejskich.Znany  był  na Mazowszu Północnym, raczej nie spotykany w innych jej  regionach.

Podobnie jak w Mławie cech rolników  funkcjonował prawdopodobnie od XVI wieku w pobliskim Ciechanowie. Podobnie jak w naszym mieście ciechanowski cech oracki pełnił „kolektywna opiekę nad gospodarstwami rolnymi mieszczan. Pilnował więc cech, ażeby nie działa się nikomu szkoda na łąkach lub polach, aby na pastwiskach miejskich nie utrzymywali inwentarzy ról nie posiadający”. Jak podkreślił Tadeusz Baranowski w artykule Agrarica z 1916 roku władzę w cechu sprawowali wybierani „Bracia cechu orackiego,[którzy] dzielili się na dwie klasy >stołowych<  odpowiadających majstrom cechu rzemieślniczego i na braci>młodszych< , odpowiadających czeladzi”.

Ważną różnicą w działalności cechu ciechanowskiego było „ aby się dziesięcinę natarczywie prawnie dopominali, a z tej dziesięciny aby się wszędzie sprawnie kalkulowali”.  Był to obowiązek starszych ciechanowskiego cechu. W statucie mławskiego cechu z 1730 roku nie ma takiego zapisu. Mieszczanie mławscy nie byli więc zmuszeni  uiszczać na rzecz Kościoła dziesięciny. Posiadali własne gospodarstwa rolne, nie byli traktowani jak poddani włościanie.

O Mławie w dawnych czasach… Czytaj więcej…

dr Leszek Arent

Urodzony w Mławie i związany z Mławą. Absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, wieloletni pracownik i dyrektor Muzeum Ziemi Zawkrzeńskiej. Członek Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej, mławskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego, Rady Społeczno-Naukowej Stacji Naukowej im. prof. Stanisława Herbsta, zarządu Fundacji im. Korzybskich w Mławie, Mazowieckiego Oddziału Stowarzyszenia Muzealników Polskich, zarządu Mazowiecko-Podlaskiego Towarzystwa Naukowego z siedzibą w Warszawie. Zasiada w Kapitule tytułu Mławian Roku i Nagrody Honorowej im.  dr Józefa Ostaszewskiego funkcjonującej przy Stacji Naukowej w Mławie. Jeden z redaktorów  „Mławskiej Kroniki Archeologiczno – Numizmatycznej”, pisma społeczno–kulturalnego „Dwutygodnik Mławski”, „Studiów i Materiałów do dziejów Ziemi Zawkrzeńskiej” i rocznika „Ziemia Zawkrzeńska”. Uhonorowany licznymi wyróżnieniami i odznaczeniami m.in. Srebrnym Krzyżem Zasługi RP, medalem „Zasłużony dla Miasta Mławy,  honorową odznaką „Zasłużony dla Kultury polskiej”, Złotą Odznaką Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego i Złotym Krzyżem Zasługi.

Udostępnij:
Media Expert Mława
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski [TUTAJ]

3
KOMENTARZE

avatar
1500
mławianka
Gość
mławianka

A’ propos Cechu:
Cech niech w końcu przestanie zezwalać na handel przed swoim budynkiem, bo wygląda to mało estetycznie, wręcz ohydnie. To jest zaśmiecanie przestrzeni publicznej – mamy XXI wiek, a nie XIX.
Na handel jest wyznaczone miejsce za halą i niech tam stoją szmaciane namioty, a nie przy jednej z głównych ulic Mławy.
Czyż naprawdę nasz burmistrz nie ma na to wpływu? – nie chce mi się wierzyć.

Wml.pl
Gość
Wml.pl

Hm….może i masz rację ale gorsze są chyba przejeżdżające przez miasto poczynając od Al Piłsudskiego pachnących swinek czy kurek. To chyba bardziej przeszkadza, łomot naczep dużych samochodów ze smrodkiem., ktory przebiega glowna ulica;) A skoro wspominasz o XXI wieku to z pewnością nie dotyczy to tej mieścimy z prawami miasta. I dużo by pisać o cywilizacji…więc nie czepiajmy się 2 namiotów z warzywami. Są gorsze sprawy z brakiem widoku na miarę XXI w.

Anonimowo
Gość
Anonimowo

Trzeba od czegoś zacząć porządki.
Namioty nie powinny stać w centrum miasta – koniec, kropka, basta 😀
Samochody ciężarowe z żywym towarem jadące do Wipaszu czy też w odwrotnym kierunku także nie powinny jeździć przez centrum, ale na to raczej nie mamy wpływu, ale sprawą namiotów przy Cechu winny zająć się władze miasta. Cech jak taki dobry, to niech ich wpuści do swojego budynku i niech tam handlują.