Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Patryk Fabisiak kandydat do Rady Miasta Jolanta Karpińska kandydatka do Rady Powiatu Mławskiego wybory samorządowe 2018
Logo
Agnieszka Ewa Rychcik-Nowakowska
Szpulka Mława tkaniny pasmanteria dodatki krawieckie nowo otwarty sklep

Przyjazd do Mławy królowej Marii Ludwiki Gonzagi


Był rok 1646. W dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów nic jeszcze nie zapowiadało nieszczęść, które spotkały ją dwa lata później, a których początkiem było powstanie kozackie pod wodzą Bohdana Chmielnickiego. Potem był „potop” szwedzki i wojny z Moskwą. Dla Mławy miasta leżącego nad granica pruską, gdzie życie płynęło raczej powoli i bez specjalnych zdarzeń. Sensacją okazała się wiadomość, że przyjedzie do miasta z dalekiej Francji, żona polskiego i litewskiego władcy Władysława IV Wazy, przyszła królowa polska. Wiadomość ta musiała wywołać wielkie wrażenie i poruszenie wśród okolicznej szlachty i mieszczan, którzy przygotowywali się na powitanie znakomitego gościa.

Marek Kiełbiński kandydatna burmistrza Mławy PiS

Po śmierci swojej pierwszej żony Cecylii Renaty król Władysław IV Waza w październiku 1645 roku wysłał do Paryża oficjalne poselstwo po nową żonę– Marię Ludwikę Gonzagę. Tam też został zawarty ślub per procura. Nowa królowa niemłoda już, mająca 35 lat, daleka kuzynka króla Francji, była osoba niezwykle ambitną, biegłą w intrygach politycznych. Była więc niebezpieczną przeciwniczką rządzącego Francją w imieniu Ludwika XIII kardynała Mazariniego, który chętnie się jej pozbył. Spełniło się więc marzenie królowej Bony, żony Zygmunta Starego, żeby polscy monarchowie żenili się z francuskimi księżniczkami, a nie z przedstawicielkami dynastii Habsburskiej.

Ludwika Maria Gonzaga/fot. wikipedia.org

Poselstwo polskie wracało z królową do Rzeczpospolitej już w 1646 roku przez Gdańsk, gdzie było wspaniale przyjmowane. 27 lutego dotarło do Działdowa, które było ostatnim miastem w Prusach. Następnego dnia orszak dworski dotarł do Mławy. Jak przywitali przyszłą królową mieszkańcy miasta, opisuje w swoim pamiętniku Stanisław Albrycht Radziwiłł, kanclerz wielki litewski, znany w całej Rzeczypospolitej magnat „…w przewidzianym czasie [ 27 lutego ] wjechała królowa do Mławy, gdzie przywitała ją miejscowa szlachta, a ponieważ francuskie kobiety używają czarnych jedwabnych masek lub welonów na twarze, prostaczkowie wzięli je za czarnych Etiopów. Nawet jakaś szlachcianka, podpiwszy sobie, rozzuchwalona ściągnęła maski kilku damom spośród fraucymeru królowej. Stad ich oburzenie, wstyd dla nas; okazała się cała głupota tej kobiety”.

Zapewne królową przywitano na rynku miejskim. Taka wizyta była dla mieszkańców Mławy i okolicznej szlachty wydarzeniem niecodziennym, stąd niektórzy świętowali ponad miarę i musiało dojść do przykrego incydentu. Musimy pamiętać, że w ówczesnych czasach nie było informacji takich jak dzisiaj, nie było radia i prasy codziennej, nie mówiąc o telewizji. Przyjazd tak znakomitego gościa traktowano jak wielkie święto i zwykle przesadzano w napojach rozweselających.

Czy przyjęcie w ratuszu miejskim, jakie zapewne przygotowała rada miejska na cześć tak znakomitego gościa, przykre zajście zniwelowało, tego nie wiemy. Nie napisał o tym Radziwiłł. Wiadomo z pamiętników kanclerza litewskiego, że hucznie przyjmowano królową w Gdańsku. Prawdopodobnie Maria Ludwika przenocowała w Mławie, być może w dworze starościńskim. Następnego dnia wyjechała do Ciechanowa. do którego dotarła 1 marca. Niestety Ciechanów nie zaprezentował się lepiej niż Mława. Stanisław Radziwiłł zapisał w pamiętniku, że, „Ktoś mógłby nazwać Ciechanów mieszkaniem szczurów: wszystkie prawie domy zaplugawione [prócz przeznaczonego dla królowej]; mało tam mieliśmy snu”. Można dodać – takie to były czasy, zupełnie różniące się od współczesnych.

Warto też wiedzieć, że wraz z królową podróżowała jako dama dworu, Maria Kazimiera d’Arquien, przyszła królowa i żona króla Jana III Sobieskiego, zwycięskiego wodza w bitwie z Turkami pod Wiedniem w 1683 roku.


dr Leszek Arent

Urodzony w Mławie i związany z Mławą. Absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, wieloletni pracownik i dyrektor Muzeum Ziemi Zawkrzeńskiej. Członek Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej, mławskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego, Rady Społeczno-Naukowej Stacji Naukowej im. prof. Stanisława Herbsta, zarządu Fundacji im. Korzybskich w Mławie, Mazowieckiego Oddziału Stowarzyszenia Muzealników Polskich, zarządu Mazowiecko-Podlaskiego Towarzystwa Naukowego z siedzibą w Warszawie. Zasiada w Kapitule tytułu Mławian Roku i Nagrody Honorowej im.  dr Józefa Ostaszewskiego funkcjonującej przy Stacji Naukowej w Mławie. Jeden z redaktorów  „Mławskiej Kroniki Archeologiczno – Numizmatycznej”, pisma społeczno–kulturalnego „Dwutygodnik Mławski”, „Studiów i Materiałów do dziejów Ziemi Zawkrzeńskiej” i rocznika „Ziemia Zawkrzeńska”. Uhonorowany licznymi wyróżnieniami i odznaczeniami m.in. Srebrnym Krzyżem Zasługi RP, medalem „Zasłużony dla Miasta Mławy,  honorową odznaką „Zasłużony dla Kultury polskiej”, Złotą Odznaką Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego i Złotym Krzyżem Zasługi.

Udostępnij:
Henryk Antczak
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski [TUTAJ]

2
KOMENTARZE

1500
Anonimowo

No cóż kandydat do Rady Miasta, spot wyborczy.

Mławianka

Z przyjemnością przeczytałam, bardzo ciekawy artykuł. Czekam na kolejne historie z dawnej Mławy. Pozdrawiam 🙂