Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Logo
meblolux

To dzięki państwu pamięć o żołnierzach Puszczyka przetrwała i mają tu swój pomnik


Msza św. polowa, wręczone odznaczenia, apel poległych, wspomnienia o „Puszczyku”, widowiskowa rekonstrukcja ostatniej walki jego oddziału, ale także głośne uwagi rodziny jednego z poległych tu żołnierzy towarzyszyły tegorocznym obchodom,  poświęconym pamięci Żołnierzy Niezłomnych, którzy tu właśnie, pod Niedziałkami zginęli z rąk funkcjonariuszy UBP 65 lat temu.

Uroczystości rozpoczęła msza św. polowa odprawiona przez ks. Krzysztofa Szwejkowskiego proboszcza parafii św. Mikołaja w Lipowcu Kościelnym, nieco skrócona ze względu na bardziej rozbudowaną, późniejszą część oficjalną. Przybyłych gości witała w imieniu organizatorów Olga Grabowska prezes Stowarzyszenia Historycznego Mazowsza Północnego, stryjeczna wnuczka Wacława Grabowskiego „Puszczyka”. Wśród nich obecni byli przedstawiciel Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych płk Mirosław Demediuk, V Mazowieckiej Brygady OT płk Dariusz Rywak i mjr Robert Tomczyk, płk Mariusz Gułaj dowódca II OREL w Przasnyszu, skarbnik Światowego Związku AK Maciej Jarosiński i członkowie jego mławskiego oddziału, przedstawiciele parlamentarzystów, lokalne władze samorządowe. Już wtedy padły głośne uwagi dotyczące przywitania rodzin żołnierzy oddziału Puszczyka, którzy nie zostali wymienieni z nazwiska.

W tej oficjalnej części uroczystości medale „Pro Patria” przyznane w uznaniu szczególnych zasług w kultywowaniu pamięci  o walce o niepodległość Ojczyzny przez Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych otrzymali kombatanci, ale też rekonstruktorzy. Odznaczenia otrzymali: Dariusz Krawczyk, Maria Marchwicka, Irena Polakowska, Zbigniew Ruszkowski, Agnieszka Rychcik-Nowakowska, Dariusz Tadrzyński, Stanisława Teresa Zbrońska, Ryszard Żerański.

Wręczając medale płk Mirosław Demediuk  powiedział do odznaczonych i zebranych: „To Państwo jesteście krwią historii. To państwo jesteście tą krwią, to dzięki państwu pamięć o żołnierzach Puszczyka przetrwała i mają tu swój pomnik”.

Jedna z odznaczonych, Irena Polakowska ze Światowego Związku Żołnierzy AK  podkreśliła bohaterstwo tych, którzy mieli odwagę żołnierzom Puszczyka pomagać.

– To odznaczenie, myślą chciałybyśmy przekazać swoim najbliższym osobom, które siedziały w więzieniu, otrzymali bardzo wysokie wyroki i przeszli ciężkie więzienie. Były osoby takie, które nie siedziały w więzieniu, ale pomagali, dążyli do tego, żeby grupa przetrwała, żeby przeżyli. I dawała im pomoc w różnej postaci schronienia, żywienia, obuwia i odzieży. Ci ludzie też zasługują na miano tych wielkich bohaterów. My od 2001 roku co rok przyjeżdżamy i czcimy tę pamięć. I co rok ta uroczystość odbywa się coraz piękniejsza. – mówiła Irena Polakowska.

Głos zabrała również Roma Smolak z domu Gutkowska, córka Feliksa Gutkowskiego  „Gutka”, kierując do Olgi Grabowskiej żal, że najbliższe rodziny poległych tu żołnierzy są nie wymienione nawet z nazwiska.

– Serce mnie boli, kiedy jestem jedyną córką zamordowanych i tak trudno wyszczególnić nazwisko, tu jest też rodzina Barwińskich. Mnie tu wcześniej nie było, musiałam emigrować i tam dopiero poczułam wolność, bo tu widzę nawet teraz nie ma konkretnej takiej uczciwości, nie zasługuję na nazwisko za ojca? Moja matka pozostała i była prześladowana z czwórką dzieci, wychowana byłam przez szczury i karaluchy i żadnego podziękowania za ojca nie dostałam – mówiła emocjonalnie Roma Smolak.

Uspokojenie emocji wniosła Irena Stachera, bratanica „Puszczyka”, która odczytała wspomnienia o młodzieńczych latach Wacława Grabowskiego, spędzonych właśnie w tych stronach.

Ostatnią częścią uroczystości w Niedziałkach była rekonstrukcja ostatniej walki żołnierzy oddziału Wacława Grabowskiego „Puszczyka” przygotowana przez Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej 79 Pułku Piechoty Strzelców Słonimskich imienia Hetmana Lwa Sapiehy, Grupę Rekonstrukcji Historycznej Ludności Cywilnej z Mławy i Stowarzyszenie Radzanovia.

W walce pod Niedziałkami polegli:

Wacław Grabowski „Puszczyk”

Piotr Grzybowski „Jastrząb” ze wsi Mosaki Rukle, gm. Krasne, pow. Maków Mazowiecki (rolnik, żołnierz NZW),

Henryk Barwiński „August” z Krępy, gm. Turza Mała (kolega Puszczyka, z zawodu leśnik, żołnierz AK),

Lucjan Krępski „Rekin” z Sosnowa, gm. Bartołdy, pow. Ciechanów (rolnik, żołnierz NZW),

Antoni Tomczak „Malutki” z Dąbku, gm. Stupsk (rolnik, uczestnik wojny obronnej w 1939 r., żołnierz ZWZ-AK).

W szpitalu w Mławie zmarli z ran:

Feliks Gutkowski „Gutek” z Krępy (żołnierz AK-ROAK, z zawodu listonosz),

Kazimierz Żmijewski „Jan” ze wsi Pszczółki, gm. Grudusk (rolnik, uczestnik wojny obronnej 1939 r., żołnierz ZWZ-AK).

W lutym 1953 r. zmarł z wycieńczenia Władysław Barwiński „Sowa” z Krępy, gm. Turza Mała (leśnik, żołnierz ZWZ-AK od połowy 1940 r.).

Pomoc udzielaną partyzantom przypłaciła śmiercią również Marianna Jeziorska ps. „Grześ”.

JK

« 1 z 5 »
Udostępnij:
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski [TUTAJ]

19
KOMENTARZE

1500
obserwator 2

Od kilku lat regularnie biorę udział w uroczystościach obchodów wydarzeń z 5 lipca 1953 roku. Na początku msza odbywała się w kościele w Lipowcu Kościelnym później uczestnicy jechali do Niedziałek i składali wieńce. To się zmieniło, cała uroczystość od około 6-7 lat odbywa się przy obelisku w Niedziałkach. Najpierw jest msza polowa, potem część artystyczna, wystąpienia zaproszonych gości – przedstawicieli władz państwowych, samorządowych,historyków oraz pozostałych gości, którzy tylko chcą w trakcie imprezy zabrać głos. Organizatorzy z roku na rok starają godnie się uczcić pamieć o wszystkich bohaterach oddziału Puszczyka. Sytuacja, jaka miała miejsce podczas uroczystości nie powinna się wydarzyć.Uważam, że… Czytaj więcej »

Przem.

Emocje wzieły górę to prawda ale pamiętajmy że ten pomnik to uosobienie też ofiary jaką złożyli bliscy, to dzieciństwo bez czułości ojcowskiej, to lata potępienia i nędzy. Nie powinny te słowa paść ale też musimy zrozumieć siebie nawzajem. Może za rok poszukamy innej drogi dla tych emocji. Pamięć o tych dzielnych ludziach musi nas łączyć nie dzielić.

Obserwator

Wacław Grabowski pseud. „Puszczyk” (ur. 10 grudnia 1916 roku w Krępie, zm. 5 lipca 1953 roku w Niedziałkach) – porucznik, dowódca ostatniego oddziału niepodległościowego działającego do 5 lipca 1953 roku na Północnym Mazowszu. Jego rodzicami byli Janina, z domu Łuszczyk, i Stanisław Grabowscy. Miał rodzeństwo – Tadeusza, Irenę, Natalię, Kazimierę (Petronela) i Jana. Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wac%C5%82aw_Grabowski
W uzupełnieniu redakcyjnej notatki o Żołnierzach Niezłomnych, którzy zgineli w Niedziałkach.

obiektyw

Wspaniała uroczystość, szkoda że lokalni włodarze (szczególnie z Mlawy) dopiero teraz sobie o niej przypominają. Również cała wieruszka Pis wraz ze swoimi odznaczonymi poplecznikami . Nawet i burmistrz się pojawił ale coś słabiutko bez swojej wiernej świty. Jak wybory idą to krawaciarzy co nie miara. Czemu wcześniej tak licznie się nie stawiali. Czyżby obrona własnych profitów górowała?
Ważne że lokalna społeczność pamięta i w jej sercu żar walki Niezłomnych nigdy nie zgaśnie. Chwała Bohaterom !!!

Mieszkaniec

Radzanowia wiadomo. Wielkie brawa Pan Zbyszek Ruszkowski Darek Krawczyk znam doceniam ostoje kazdej lokalnej uroczystosci
A ten Tadczynski to kto i za co
Kombatantow nie znam ale gratuluje

anka

może za wiarygodne / i bardzo realistyczne/ odgrywanie ról w rekonstrukcjach ?

Bravo

Serdecznie gratulacje dla osób wyróżnionych, widać że kto zauważa to co robicie.

Uczestnik

Gdzie byla pabi snokak przez te ws,ystkie lata? ‚ musialam emigrowac’ przez tyle lat suedzuala na zachodzie nie myslac o tyn kraju, a jak przychodzi do orderow to pamiec i roszczeniowosc powraca

Przem.

Wiesz jak wyglądało życie rodzin poległych? Wiesz jaką cenę płaci człowiek na emigracji z kraju za który poległ ukochany ojciec? Nie chodziło tu o ordery tylko o pamięć i równe traktowanie. Albo wymienia się wszystkich z nazwiska albo mówi ogólnikowo. Życzę więcej empatii a mniej ignorancji.

Obserwator

Nie rozumiem całej dyskusji. Żadna z Rodzin Poległych Żołnierzy nie była wymieniana z nazwiska. Tak było co roku. Nie rozumiem tych pretensji. Jeżeli chodzi o odznaczenia to należy działać społecznie, a nie przyjeżdżać tylko do Niedziałek na Uroczystości. Chyba nie było warto zakłócać tak pięnej uroczystości, aby skupić na 5 minut uwagę gości, którzy w wybuczyli takie zachowanie.

Przem.

Oczywiście było widać że dużej części się nie podobały te słowa ale też wiele osób klaskało. Nie wiem dlaczego próbuję się na siłe pod te słowa podpiąć sprawe odznaczeń a nie o to tu chodziło bo odznaczeni zasłużyli w pełni poświęcając wolny czas i niemałe środki na kultywowanie pamięci o bochaterach, raczej chodziło o kwestie bardziej formalne czyli powitanie gości i wspomieniu tylko o rodzinie Puszczyka i ani słowa o licznych członkach rodzin reszty partyzantów i zbyt małego akcentowania rodzin z Niedziałek które zapłaciły ogromną cenę za pomoc poległym. To kwestie formalne ale na pewno bolesne dla ludzi którzy przyjechali… Czytaj więcej »

Obserwator

Przepraszam, ale sobie nie przypominam, żeby była tylko i wyłącznie powitana rodzina por. Grabowskiego, a pozostałe pominięte. Proszę przypomnieć mi, w którym momencie Pani/Pan Przem. Na koniec uroczystości było odczytane wspomnienie ojca bratanicy Puszczyka. To chyba był jedyny fragment, gdzie głos zabrała rodzina.

Przem.

Na początku kiedy witano gości wymieniono rodzinę Grabowskich. Ja tak to pamiętam jak widać p.Roma tak samo to odebrała. Trzeba pamiętać że to nadal boląca rana w sercu najbliższych która rzuciła cień na całe życie rodzin poległych. Bardzo niestosowne było zachowanie pana który „wkroczył” do akcji i przerwał wypowiedź. Źle się stało że sprawy tak się potoczyły. Mam nadzieję że za rok będziemy się mogli skupić na refleksji i wspominaniu poległych. Pozdrawiam.

Obserwator

To nie prawda, że wymieniono rodzinę Grabowskich w trakcie witania gości tym samym pomijając pozostałe rodziny poległych Żołnierzy w Niedziałkach.

Przem.

Prawda prawda. Tylko rodzina Grabowskich została wymieniona z nazwiska. No i oczywiście goście. Nie ma co ciągnąć dyskusji bo w mojej ocenie adwersarz jest bespośrednio zaangażowany w sprawę więc możemy się tak sprzeczać rok. Z chęcią poszukam relacji video i dokładnie sprawdzę. Jeśli się mylę przeproszę oczywiście. Choć tu bardziej chodzi mi o pierwszy wpis i późniejsze posądzenie p.Smolak o chęć zaistnienia na 5 min. Autor tych słów jeśli jest zorientowany w sprawie ( a jak widać jest) to powinien się spalić ze wstydu.

Obserwator

Moim zdaniem to Pan/Pani Przem. jest bezpośrednio zaangażowany w bronienie Pani Romy z domu Gutkowskiej za to niefortunne zachowanie.

Mieszkaniec sztuk 1

O burmistrz sie pofatygował
Lepiej później niz późno

mmm

jakoś nie widać ,,działaczy” Żuromińskiego Pis

Z bliska

Bo w Żurominie wolą z tym towarzystwem nie zaczynac.