Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Kolorowa malwa z papieru Codziennik inspiruje tutorial
Pumpjack Party Game Google Play
Logo

Wiśniewo. Czy numery posesji trzeba sprawdzać gdy jest mróz?


Składane co roku sprawozdanie z działania straży gminnej, tym razem wywołało w radzie gminy ożywioną dyskusję. Chodziło jednak nie tyle o wykonane i zaplanowane do wykonania zadania – choć tu też pojawiły się pytania – co o sprawy personalne, w tej tylko dwuosobowej formacji.

Komendant straży gminnej Stanisław Bańczyk składając 31 marca radzie gminy roczne sprawozdanie z działania tej jednostki za rok 2016, mówił nie tylko o działaniach i interwencjach jakie straż podejmowała w ciągu minionego roku. Wspomniał również o sytuacji kadrowej straży, która działa nie tylko na terenie gminy Wiśniewo, ale też w gminach Stupsk, Szydłowo, Wieczfnia Kościelna i Lipowiec Kościelny. Chodziło tu o sytuację, długotrwałych zwolnień lekarskich, na których przebywała jego podwładna – strażniczka gminna. W okresie jej nieobecności zadania realizował jednoosobowo komendant, potem został zatrudniony na okres zastępstwa drugi strażnik. I właśnie w kwestii przydzielanych strażnice do wykonania po powrocie do pracy zadań, potoczyła się dyskusja głównie pomiędzy radnym Robertem Tkaczykiem a komendantem Bańczykiem. Komendant straży gminnej wśród realizowanych nadal zadań wymienił m.in. prowadzoną kontrolę obowiązku umieszczania na posesjach numerów porządkowych. Umieszczanie numeracji ma znaczenie przede wszystkim dla służb porządkowych i ratowniczych, ale również doręczycieli i kurierów. W jaki sposób wykonywane jest to zadanie zapytał radny Tkaczyk.

– Czy jest jakiś termin na sprawdzenie tych numerów, do kiedy ma to być wykonane. Ludzie skarżą się, że strażniczka chodzi w mróz i niepogodę – dopytywał radny.

– Według mojej wiedzy i znajomości przepisów nie ma takiego zapisu, że jak jest mróz, lub pada, to strażnik nie może takich czynności wykonywać. Strażnik gminny to praca w terenie i mamy odpowiednie ubrania. Według pana radnego strażniczka ma się schować, usiąść przy ciepłym grzejniku i sobie siedzieć, bo zimno? – pytał komendant Bańczyk.

Wyjaśniał on również, że takie zadania może wykonywać strażnik jednoosobowo. Interwencje z reguły wykonywane są dwuosobowo. Wyjaśniał też, że do niedawna strażniczka nie posiadała wymaganych uprawnień do prowadzenia samochodu służbowego. Chodziło tu o psychotesty wymagane po długotrwałym zwolnieniu lekarskim. Dodał, że obecnie strażniczka może już prowadzić auto.

– Strażnik wykonujący swoje zadania wykonuje patrol albo zmotoryzowany albo pieszy. I nie ma innego patrolu, nie ma innej pracy. Ja nie jestem taki, żeby komuś krzywdę robić albo dawać zadania, które są nierealne, ale też nie mogę nie wykonywać swoich obowiązków i nie przydzielać jej zadań w ogóle – tłumaczył komendant Bańczyk.

– Dla mnie sprawa jest oczywista.Kto chce być strażnikiem decyduje się na pewną formę pracy .Jeżeli nie chce jej wykonywać, niech znajdzie sobie inną pracę -w dyskusję włączył się wójt Kleniewski.

– W pewnym momencie strażnik zaczął tak robić, że został wysłany w teren i zrobił kontrolę jednej posesji, a później nic.  Czyli jakby tu powiedzieć jawne olewanie przydzielonych obowiązków. Dopiero po mojej rozmowie i przedyskutowaniu widzę ze te czynności wykonywane są dobrze. Łażenie dla łażenia to jest bez sensu i jeszcze później narzekanie, że jest zimno – mówił komendant.

– Strażnik ma jeszcze inne zdanie. Ludzie pobrali oczyszczalnie i stoją w ogródkach i nie montują ich. Ciekawy jestem czemu ludzie biorą? Ludzie Biorą bo dają. Będziemy zabierać chyba – mówił wójt.

Przy okazji dyskusji o podejmowanych przez straż gminną interwencjach, wynikła kwestia czy osoba zgłaszająca powinna podawać swoje dane, czy jest to warunek podjęcia przez straż dalszych działań. Właśnie o tę kwestię dopytała radna Urszula Bernaś.

 – Zgłoszenie powinno być z przedstawieniem osoby chociażby dlatego, że jest to sprawdzenie wiarygodności. Wielokrotnie były niepotwierdzone zgłoszenia, a jest to np.  zjechanie na interwencję z jednej gminy na drugą. Ja mogę powiedzieć tylko tyle, że wszystkie zgłoszenia podejmujemy bez wyjątku i te anonimowe też.  I jeszcze dodam, że jadąc na taką interwencję nigdy nie podaję kto do mnie dzwonił – wyjaśniał komendant Bańczyk.

Straż gminna ma pod opieką dość duży teren – w 5 gminach znajduje się ponad 100 miejscowości, które zamieszkuje łącznie około 25 tys. ludzi. W roku 2016 pojęła 144 interwencje tylko na terenie gminy Wiśniewo.

RK

Pin It
Wydawca portalu codziennikmlawski.pl nie odpowiada za komentarze zamieszczane przez użytkowników. Wszelkie poglądy i treści użytkownicy prezentują w swoim własnym imieniu i na swoją odpowiedzialność. Uwagi do wydawcy prosimy kierować na adres: redakcja@codziennikmlawski.pl

6 komentarzy

  1. Iza 05/04/2017 o 20:25

    No tak strażniczka ma sobie znaleźć pracę bo ośmieliła się wrócić po macierzyńskim i pokrzyżować plany całej elicie będącej przy władzy. A podobno mamy w Polsce politykę prorodzinną.

  2. Aga 05/04/2017 o 13:29

    Zaskoczona mina Komendanta „bezcenna”

  3. Aga 05/04/2017 o 13:21

    Z tego co mi wiadomo, strażniczka była na urlopie macierzyńskim, a nie na „długotrwałym zwolnieni lekarskim” jak napisano w artykule. Piszecie o długotrwałych zwolnieniach lekarskich, a to jest krzywdzące i w złym świetle stawia strażniczkę.

    • z dużym brzuchiem 05/04/2017 o 21:35

      A czy przypadkiem nie była ona na „długotrwałym zwolnieniu lekarskim” zanim zaczął się jej urlop macierzyński?

      • Aga 06/04/2017 o 08:23

        Widać, że facet to pisał i w ciąży nigdy nie był. Zwykle kobiety w ciąży wcześniej czy później idą na zwolnienia lekarskie w zależności od tego jaki zawód wykonują. Wyobrażacie sobie biegającą strażniczkę z dużym brzuchem biegającą po wsiach i numery spisującą? Każdy na wsi by się w głowę pukał, że naraża i siebie i swoje dziecko. Są pewne zawody, że trzeba niestety zrezygnować czasowo z pracy i na szczęście prawo pracy tego nam nie zabrania.

  4. AMBROŻY 05/04/2017 o 07:56

    Zlikwidować organizację tych obiboków czyli Straż Gminną, Miejska itp., którzy sami nie wiedzą po co są

Skomentuj

Portal codziennikmlawski.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Prosimy jednak o zachowanie kultury i nie używanie słów powszechnie uważanych za wulgarne i obraźliwe.
Nie upowszechniamy Twojego adresu e-mail.