Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
przychodnia alfamed
Logo

Krajobraz z piłą mechaniczną w tle


W Mławie prywatny właściciel wyciął na swoim terenie drzewa, wykarczował krzewy, wysokie trawy i sitowie. Dokonał oprysków roślin środkami chemicznymi. Pewnie miał takie prawo. Zgodnie z nowo obowiązującymi przepisami nie musiał uzyskać zezwolenia na wycinkę drzew. Zawsze jest jednak jakaś druga strona medalu …

Zaryzykuję tezę, że większość mieszkańców naszego miasta „zielone płuca” Mławy kojarzy z mławskim lasem i obszarami Krajewa i Piekiełka, przypomnijmy włączonymi do miasta w 2004 roku. I skojarzenie to jest słuszne. Znacznie mniej osób wie o walorach przyrodniczych obszaru, który nie wygląda już tak atrakcyjnie jak duży, zwarty i zielony kompleks leśny, stanowiący od dawna ulubione miejsce spacerowiczów oraz sportowców. Mam tu na myśli obszar wzdłuż rzeki Seracz. Na części tego obszaru miejscy radni ustanowili użytek ekologiczny o nazwie „Ostoja rzeki Seracz”. Informuje o tym tablica ustawiona na skraju rosnących olszyn, widoczna po lewej stronie dla jadących ulicą Płocką w stronę krajowej siódemki. Mowa bowiem będzie właśnie o tym terenie gdzieś pomiędzy ulicami przyległymi do ulicy Płockiej a ulicą Zabrody.

Obszar wzdłuż rzeki Seracz to siedlisko kilkudziesięciu gatunków ptaków chronionych, m.in. derkacza, który jest na tzw. „czerwonej liście” ptaków najbardziej zagrożonych wyginięciem. Na terenie tym żyje (tak było jeszcze parę tygodni temu) stado saren, zające, liczne płazy i gady. Rosną unikalne rośliny. Obszar ten został  przyrodniczo zinwentaryzowany. Według tego dokumentu występuje tu ponad czterdzieści gatunków ptaków, (niemal wszystkie podlegają ścisłej ochronie gatunkowej), płazy oraz około czterdziestu gatunków różnych roślin.

Z oczywistych względów tereny takie nie mają walorów rekreacyjnych, niewielu jest amatorów spacerów pośród traw i zarośli, wśród naprawdę dzikiej przyrody. W 2009 r. rada miasta m.in. z inicjatywy ówczesnego radnego Artura Dębskiego podjęła uchwałę stanowiącą na terenach będących własnością miasta użytek ekologiczny o nazwie „Ostoja rzeki Seracz”. Użytek ekologiczny to forma ochrony niewielkich powierzchniowo obiektów, cennych pod względem przyrodniczym. Niestety obszar chroniony zamyka się jedynie w obrębie kilku działek miejskich, nie rozciąga się dalej wzdłuż rzeki Seracz, a właśnie głównie na działkach prywatnych znajdowały się główne siedliska wspomnianych gatunków chronionych.

– Od jesieni 2016 roku z wielkim niepokojem obserwowałem działania właścicieli działek nr 840, 896, 895/35, 895/36 polegające na wycince drzew, karczowaniu krzewów, ścinaniu wysokich traw i sitowia, oprysków roślin środkami chemicznymi. O ile wycinka w ubiegłym roku była nielegalna i po naszej interwencji przerwana, to w świetle obowiązującego obecnie prawa są to działania jak najbardziej legalne, ale w sposób radykalny zmieniły uwarunkowania przyrodnicze całego obszaru. Decyzja o „rzezi” roślinności w tym obszarze miasta nie ma żadnego logicznego uzasadnienia. Jest dla mnie całkowicie niezrozumiała. Zostały usunięte drzewa i krzewy znajdujące się poza obszarem przewidzianym pod zabudowę jednorodzinną i na terenie teoretycznie chronionym. Szpaler drzew i krzewów tworzył naturalny ekran chroniący właśnie planowane osiedle od emisji pyłów i zapachów  wiejących od strony zachodniej i południowo-zachodniej, a pochodzących z miejskiej kotłowni, kominów indywidualnych palenisk domowych i kurników. Był naturalną ochroną od smogu, który dotyczy także naszego miasta. Był naturalnym ekranem akustycznym, pochłaniającym hałas. Sąsiedztwo „dzikiej przyrody”, wiosenne śpiewy ptaków, piękna roślinność mogły być argumentem również finansowym w wycenie działek przewidzianych do sprzedaży – pisze w liście do redakcji jeden z mieszkańców miasta, zbulwersowany takimi działaniami.

W tym przypadku wspomnieliśmy już, że rzeczywiście działania właściciela tego terenu nie naruszają norm prawnych, być może w jego mniemaniu „uporządkowanie terenu” to działania słuszne i godne pochwały. Czy jednak rzeczywiście były konieczne i niezbędne  tak do ostatniego drzewka i krzaczka?

Po zmianie przepisów w zakresie ochrony przyrody, głównie pozwalającej właścicielowi nieruchomości na wycinkę drzew na swoim terenie bez konieczności uzyskania zezwolenia w kraju rozgorzała dyskusja, czy kierunek zmian jest właściwy. W powiecie mławskim raczej nie obserwujemy masowego wycinania drzew. W tej tezie opieram się o szacunki i wiedzę Jaromira Skrzypeckiego, nadleśniczego Nadleśnictwa Dwukoły, bo przecież trudno tu o jakieś wymierne dane.

Póki normy prawne pozwalają właścicielowi gruntu dość swobodnie korzystać z przysługującego prawa własności (co samo w sobie jest słuszne), dobrze jednak pamiętać, że człowiekowi do życia niezbędne jest środowisko naturalne, a nie wyłącznie zurbanizowane.

JK

Pin It
Wydawca portalu codziennikmlawski.pl nie odpowiada za komentarze zamieszczane przez użytkowników. Wszelkie poglądy i treści użytkownicy prezentują w swoim własnym imieniu i na swoją odpowiedzialność. Uwagi do wydawcy prosimy kierować na adres: redakcja@codziennikmlawski.pl

KOMENTARZE

16 - liczba komentarzy w artykule "Krajobraz z piłą mechaniczną w tle"

avatar
1500
Sortuj:   najnowsze | najstarsze | najwyżej oceniane
niezależny
Gość

A tak na marginesie więcej hektarów mamy kurników niż wyciętych drzew i nikt z mieszkańców Mławy się tym nie przejmuje. Dla mławskiego społeczeństwa większym problemem jest wycinka drzew niż powstające dookoła Mławy fermy drobiu…

Irena
Gość

Jak zwykle czytanie bez zrozumienia. Ja odbieram artykuł jako troskę o zwierzęta i ptaki, które bez zgody właściciela zamieszkały na jego działce. Karczując drzewa i krzewy zniszczył ich domostwa. Działka prywatna ale czyje są te zwierzęta ?. Chyba nasze wspólne i potrzebują naszej czyli ludzi pomocy. Chyba ten problem poruszyć chciał autor artykułu ?. Nie żyjemy sami w przyrodzie a dla własnego dobra powinniśmy ją chronić, nawet na prywatnych działkach. A czy ta wycinka rzeczywiście była potrzebna czy po prostu na zapas właściciel wykorzystał „Lex Szyszko” ?

Z R ..
Gość

Super inteligentna Ireno jedyna czytajaca ze zrozumieniem przeczytaj posty w dyskusji a bedziesz wiedziala o czym jest dyskusja

qwerty
Gość

jak zwykle uprzejmy sąsiad uprzejmie donosi na sąsiada bo ten miał kawałek lasku i go wykarczował 🙂 uprzejmy sąsiad ma teraz widok na łąkę a nie las 🙂 ci sąsiedzi..

Stefan
Gość

Jeśli tak szanujemy własność, w myśl zasady „wolność Tomku w swoim domku” , to dlaczego protestujemy kiedy prywatny inwestor, na swojej prywatnej działce zamierza budować kurniki obok ośrodka leczenia chorych na SM w Dąbku lub w innym miejscu blisko nas.

niezależny
Gość

a tak na marginesie więcej hektarów mamy kurników niż wyciętych drzew i nikt z mieszkańców Mławy się tym nie przejmuje. Dla mławskiego społeczeństwa większym problemem jest wycinka drzew niż powstające dookoła Mławy fermy drobiu…

niezależny
Gość

A czy jest różnica gdy sąsiad zapali papierosa a gdy rozpali ognisko i dym leci do do nas na posesje? Co innego jeśli wycina drzewa bo chce otworzyć piekarnię a co innego jeśli wycina drzewa by wybudować 40 kurników… jest różnica w zapachu między jedna a drugą inwestycją Panie Stefanie?

Ttt
Gość

Gosciu a jakby ktos ci zakazal w domu sciany pomalowac to bys byl zadowolony to prywatna dzialka i wlasciciele moga robic co chca i nic ci do tego a jak chcedz to kup sobie dzialke i posafz las i nie bedziesz wycinal skoro dzialka ci jest nie potrzebna tylko las . Nie mieszaj sie do cudzej wlasnosci bo to nie twoja sprawa

wpDiscuz