Codziennik Mławski - lokalny portal informacyjny. Piszemy jak jest o wydarzeniach w Mławie i powiecie. Bądź na bieżąco z newsami z Mławy i okolic!

Mławski portal informacyjny codziennikmlawski.pl. Newsy Mława i okolice.
Życzymy wszystkiego najlepszego!
linia
Sławomir Kowalewki kandydat na burmistrza Mława 2018 samorządowcy Mława powiat mławski
Logo
meblolux

Ratuszowy casus pascudeus


prawo-mapkaZdarzył się  w ostatnim czasie mławskiemu ratuszowi naprawdę niemiły przypadek. Otóż 17 grudnia 2010 roku ratusz zawarł z przedsiębiorcą z Bydgoszczy umowę na wykonanie tablic reklamowo – informacyjnych. W tym celu urzędniczka dostarczyła firmie plan Mławy do wykorzystania przy projekcie.

Marek Kiełbiński kandydatna burmistrza Mławy PiS

Szkopuł tkwił jednak w tym, że pan Daniel – przedsiębiorca z Torunia od którego urząd miasta  ten plan otrzymał, nie wyraził zgody na jego użycie do celów komercyjnych, a takowym bez wątpienia było wykonania tablic reklamowych przez inną firmę. Gdy tablice były już wykonane pan Daniel oznajmił firmie z Bydgoszczy, że przysługują mu majątkowe prawa autorskie do materiałów kartograficznych wykorzystanych do wykonania tablic. Firma pana Zbigniewa z Bydgoszczy broniła się, wskazując, że wspomniany plan otrzymała z urzędu miasta Mława wraz ze zgodą na jego wykorzystanie.

Wspomniany pan Daniel skierował więc sprawę do sądu domagając się początkowo 90 tys. zł  i wzywając do ugody zarówno mławski ratusz jak i pana Zbigniewa – wykonawcę tablic. Ugody w tej sprawie nie chciał zawrzeć nasz urząd miasta.  Natomiast pan Zbigniew, chociaż był z Bydgoszczy dogadał się z panem Danielem z Torunia. W wyniku ugody pan Zbigniew  zobowiązał się zapłacić na rzecz pana Daniela  kwotę 6273 złotych z tytułu udzielenia licencji, a także potwierdził, iż naruszył prawa autorskie pana Daniela.

Kwota 6 tys. nie jest może zawrotna, ale na drodze takie pieniądze nie leżą, więc pan Zbigniew wystosował do urzędu miasta 18 marca 2013 r. wezwanie do zapłaty wspomnianej wyżej kwoty jako odszkodowania, wyznaczając termin zapłaty na 31 marca 2013 r.

Kierując się zapewne troską o publiczne pieniądze ratusz odmawia. Sprawa trafia do  Sądu Rejonowego w Mławie, który  w dniu 12 marca 2014r. wydaje nakaz zapłaty kwoty 6273 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 1 kwietnia 2013r. do dnia zapłaty oraz koszty procesu w wysokości 1295,50 zł.

Wobec tegoż nakazu urząd miasta wnosi sprzeciw i sprawa znów trafia na wokandę mławskiego sądu. W efekcie urząd miasta od dnia wydania wyroku tj. 24 sierpnia 2015 ma do zapłaty o 580 zł więcej z tytułu kosztów procesu, bo sprawę przegrywa.

Myliłby się jednak ktoś gdyby przypuszczał, że urząd tak łatwo się poddaje. Wnosi bowiem apelację od wyroku zaskarżając go w całości, podnosząc między innymi, że ugoda pozasądowa nie może stanowić wystarczającego dowodu potwierdzającego zarówno fakt poniesienia szkody, jak i jej wysokości.

 Sąd Okręgowy w Płocku wyrokiem z dnia 18 lutego 2016 roku apelację oddala, dodatkowo zasądza na rzecz pana Zbigniewa 870 zł zwrotu kosztów procesu. Płocki sąd  nie podzielił  poglądu urzędu miasta,  iż wysokość roszczenia nie została udowodniona. Uznał również, że Miasto Mława naraziło Zbigniewa K. na uzasadnione roszczenia ze strony autora mapy.

W efekcie mławski ratusz zapłacić musi kwotę odszkodowania w wysokości 6273 zł, prawie 2500 zł kosztów procesu i około 2000 zł odsetek od kwoty odszkodowania. Mławski ratusz w tej sprawie poniósł jednak nie tylko straty materialne.

Opisany przypadek to naprawdę casus pascudeus dla wizerunku urzędu miasta, którego burmistrz na prawie każdym publicznym spotkaniu chwali kompetencje swoich urzędników. Czy warto było?

I chociaż od urzędnika można i trzeba wymagać znajomości przepisów, to gwoli sprawiedliwości przyznać należy, że przestrzeganie praw autorskich w Polsce nie tylko przez urzędników nie daje powodów do chluby. Z racji rozległości problemu to temat na inny felieton, dość tu będzie jednak wspomnieć, że zwłaszcza w dobie Internetu powszechna stała się świadomość, że skoro coś mogę skopiować bez pytania, to jest to już moje. A tak nie jest, własność intelektualna w kulturze, sztuce, muzyce, nauce czy nawet dziennikarstwie jest chroniona prawem i rozumieją to ci, którzy nie lubią być piratami.

ZygZak

Udostępnij:
Chcąc jak najlepiej zabezpieczyć i chronić Twoje dane osobowe zgodnie z przepisami RODO, potrzebna nam jest Twoja zgoda na ewentualne ich przetwarzanie. Informujemy jednocześnie, że publikacja komentarza w portalu "Codziennik Mławski" skutkuje wyrażeniem przez Ciebie takiej zgody. Nigdzie nie przekazujemy Twoich danych (IP) i chronimy je jak najlepiej potrafimy, wykorzystując do tego wszelkie możliwe formy. Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółami oraz z Regulaminem Komentowania na portalu Codziennik Mławski [TUTAJ]

6
KOMENTARZE

1500
zuza

Chodzą słuchy o wojence między SK i HA. Oj będą sobie dokuczać. Ciekawe, kto będzie górą?.

Artur

Urząd Miasta Mława! Ale wstyd! Jak tak można? Przecież to zwykła kradzież. Ciekawe kto w UM się do takiego czynu posunął?

Mario

Tak, dokładnie, niektórym wydaje się, że jak coś można skopiować z internetu, na przykład zdjęcie i wkleić je na swoją tablicę na fcb, to już jest to „jego”, czyli kopiującego. A zdjęcia mają prawa autorskie, prawa majątkowe i takie kopiowanie jest po prostu kradzieżą tych praw, przekroczeniem przepisów na tyle ważnym, że jak pokazuje przykład opisany w felietonie, można zapłacić niezłe odszkodowanie.

As

To chyba burmistrz podejmuje decyzję o skierowaniu sprawy do sądu a nie urzędnik. SK jest tak pewny swoich racji, że aż przegrał, no,no …

Dociekliwy

UM poniesie konsekwencje, tylko z czyjej kieszeni? – z kieszeni urzędnika i jego przełożonego? z kieszeni burmistrza i radcy prawnego UM?
czy też z naszych kieszeni, podatników???
Ciekawe,
– kto zostanie w UM ukarany i w jaki sposób za podjęte decyzje w sprawie nielegalnego wykorzystania praw autorskich?
– kto zostanie ukarany i w jaki sposób za procesy sądowe i dodatkowe odsetki od należności.
Te kary powinny być dotkliwe, a radca prawny raczej zwolniony, bo co to za radca jak nie zna przepisów.

Dociekliwy

Ostatnio tak głośno o prawach autorskich, a tu proszę bardzo, UM, od którego wymagałoby się dobrego przykładu jako od jednostki samorządowej bruka swój wizerunek nieposzanowaniem praw autorskich, można wręcz powiedzieć kradzieżą i walczy zapamiętale, żeby tylko nie ponieść ewidentnych kosztów na rzecz autora.
Urzędnik winny, a czy ten urzędnik podejmował samodzielnie decyzję? – nie sądzę. Walka w sądach, która kosztowała dodatkowe 4,5 tys.zł to także walka urzędnika? czy też burmistrza i niekompetentnego radcy prawnego UM.